Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 59 komentarzy

Ekspozycja szaleństwa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Za grube miliony (a jednak mniejsze niż te dla żydów) budujemy muzeum II wojny światowej. Frontowe zmagania czterech nacji reprezentować będą "stalowe bestie". Z tym, że nie do końca...

Amerykanom przypadnie oczywiście Sherman. Jednak nie jakiś tam zwykły Sherman, lecz Sherman Firefly, czyli brytyjska modyfikacja amerykańskiej "zapalniczki" do rangi skutecznego czołgu. I to w okół niej powstało największe zamieszanie. Bynajmniej nie dlatego, że czołg ma z USA tyle wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym! Chodzi bowiem o to, że sprowadzony do Polski eksponat został odrestaurowany przez miłośników militariów i dziś cieszy widzów na różnego rodzaju imprezach i rekonstrukcjach. Pomimo, iż na świecie są setki zezłomowanych wanien Shermanów, które można odnowić i pomalować w polskie barwy, włodarze Gdańskiego (jeszcze nie) muzeum uparli się właśnie na tego Firefly'a. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie jeden mały detal. Otóż czołg zostanie upchnięty w podziemiach muzeum, skąd nie wyjedzie już na świat. A wyjechać by mógł, bo porusza się o własnych siłach. Ba! Nawet na miejscu samodzielnie zaparkuje. A potem? Potem zdemontują silnik, bo nieoryginalny i zaleją nad nim strop betonem. Takież to genialne muzeum! Dwa czołgi na krzyż kilkanaście metrów pod ziemią! Ponadto z tym, że "dwa" to wcale nie przesada. Na tyle Polacy się "szarpnęli"  Najpierw oddaliśmy za bezcen lub puściliśmy do hut wszystko co po II wś. czołgiem pachniało, a dziś trudno nam choćby Panzerem się pochwalić. Nie będzie więc słynnych Tygrysów, ani tym bardziej Panter i po Panzerach śladu brak. Cóż zatem zwieńczy wystawę potężnej III Rzeszy - ojczyzny Blitzkriegu i wojny totalnej? Torpeda! Wszak wiadomo, że nasza Ojczyzna najbardziej wycierpiała od nalotów niemieckich U-Botów. Z tym, że nie nadpłynęły ze strony Bałtyku lecz od Berlina i nie miały torped, a bomby i tak na dobrą sprawę to żadne U-Boty tylko Stukasy były. No ale dyrekcja gdańskiego muzeum wie lepiej. W końcu morze blisko to przede wszystkim Kriegsmarine należy się bać! Tylko czy nie lepiej było pokusić się o jakąś porządną makietę pancernika Szlezwik-Holsztyn? No a tak mamy torpedę... Całe szczęście sowieci nie dostali kufajki. Ktoś sobie przypomniał o słynnych T-34. Co prawda z produkcji powojennej, więc i z niego taki oryginał nie jest, ale chociaż w wersji 85, co już w ramach II wś się mieści. A przecież tyle tych czołgów było i wszystkie zielone, więc łatwo się pomylić  Na szczęście w kwestii martyrologii polskiej włodarze muzeum byli nieomylni! Odpuścili męczącą kwestię udziału Polaków na tyluż frontach i tego całego sprzętu, który używali, by wrócić do korzeni, a wręcz Starego Testamentu. Otóż naszą Ojczyznę symbolizować będzie oryginalny wagon bydlęcy, którym to podobno Polaków wraz z żydami raz Niemcy, a raz Sowieci do obozów wozili. No i jak tu nie wielbić takiego muzeum, gdzie dzieci poznają historię żołnierza polskiego, towarzyszącego braciom żydom w ich ostatniej podróży.

Oto film z udziałem ww. Shermana

Niemal 4 tys. ludzi podpisało na Facebooku petycję przeciw pogrzebaniu w podziemiach gdańskiego muzeum sprawnego (jeżdżącego) czołgu:   http://www.youtube.com/watch?v=Vq-jpUNkLkI

 

 

KOMENTARZE

  • @
    No to prosimy po nazwiskach osoby piszące scenariusz do ekspozycji. Fotki też by się przydały...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930