Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 59 komentarzy

Zbrodnie komunistów na Polakach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Historyk, dziennikarz i publicysta, autor głośnej książki "Bestie" - Tadeusz Płużański opowiada o zbrodniach komunistów na narodzie polskim. Przytacza m.in. postać popularnego ostatnio socjologa Zygmunta Baumana, niegdyś oficera KBW...

KOMENTARZE

  • Dziewczyny Wyklęte
    Szymon Nowak: Dziewczyny Wyklęte
    Szesnaście porywających opowieści o walce, dramatycznych wyborach, ucieczkach, upokorzeniach i więziennej wegetacji.Pierwsza taka książka o dziewczynach z antykomunistycznego podziemia – o tych bardzo znanych i niemal zupełnie zapomnianych. O tych, które nie zawahały się, by oddać krajowi swą młodość, a niejednokrotnie i życie

    PEREŁKA /fragment książki/

    Miało się ku wieczorowi i dzień się już nachylił, a czerwień zachodzącego słońca przyświecała jeszcze złowróżbnie nad wsią. Choć strzały w Kuryłówce wygasły, to w powietrzu czuć było wciąż ostry zapach strzelniczego prochu, swąd dymu i spalenizny. Dopiero co zakończone dudnienie wystrzałów spowodowało, że powietrze nadal falowało i drżało, jak gdyby nadciągała burza. Zwierzęta, które pochowały się podczas walki, zaczęły powoli wychodzić z ukrycia i gasić pragnienie. Kilka psów lizało rany zabitych, a może tylko rannych, żołnierzy. Sowieci uciekli, pozostawiwszy sporo trupów, ale i polskich partyzantów nie ominęły straty. Z naszej strony zginęło siedmiu ludzi, pięciu było ciężko rannych. Tych ostatnich znoszono i opatrywano na miejscowej plebanii, a sanitariuszki oraz ksiądz dwoili się i troili, by ulżyć im w cierpieniach.

    Dwudziestoletnia Stefania Krupa została trafiona pod koniec bitwy. To prawdziwy pech – była sanitariuszką i biegła z pomocą swemu rannemu koledze, ale po drodze coś podcięło jej nogi. Próbowała się jeszcze podnieść, by dopaść do potrzebującego, lecz już nie zdołała. Lewa noga stawała się coraz bardziej bezwładna, a z dziur po postrzale tryskała krew. Czy czuła strach? Rany wyglądały przerażająco. Spróbujcie wbić sobie w nogę z całych sił ostrza wideł, a potem gwałtownie je wyszarpnijcie. Właśnie tak to wyglądało – małe dziurki w równych odstępach. No i strużki krwi, miarowo wypływające z otworów po sowieckich nabojach. Potem okazało się także, że jedna z kul (a była to cała seria z wrogiej pepeszy) uszkodziła kość. Stefania nie straciła przytomności, w pobitewnym i pourazowym szoku obserwowała wszystko, co się wokół niej działo. Ci, którzy znosili ją z drogi, próbowali być bardzo delikatni, ale „Perełka” czuła się jak bezwładna kłoda drzewa targana po wertepach, a potem jeszcze chybocząca się w takt nierównych kroków „noszowych”. Noszowych? Jakich znowu noszowych? Żadnych noszy nie było – partyzanci nieśli ją na jakiejś starej wyblakłej kapie znalezionej w jednej z najbliższych chat. Przy kościele na plebanii koleżanki sanitariuszki zaraz zajęły się jej ranami. Spod lekko przymkniętych powiek obserwowała świat, jej twarz stawała się nawet nie blada, lecz szara, a rysy w grymasie bólu wyostrzały się. Zgryzła wargi, kiedy bezpośrednio na ranę lali jej roztwór kalihipermanganikum, stary, ale sprawdzony środek odkażający. A potem sprawne ręce obandażowały ranę.
    – Trzymaj się, mała – rzuciły jej na odchodne i musiały biec dalej do kolejnego rannego.
    – Nie umieraj tylko – ostrzegła jedna z nich.
    Nie chciała teraz umierać, była za młoda! Chciała żyć! Pragnęła poznać tego najukochańszego, jedynego. I jak każdy – wziąć ślub, urodzić dzieci, mieć rodzinę. A tu takie nieszczęście i ciężka rana.
    – Chciałabym mieć chłopca, a potem męża – szepnęła księdzu, który właśnie udzielał ostatniego namaszczenia konającemu obok żołnierzowi.
    – Panienko – odrzekł ksiądz Węgłowski lekko zmęczonym głosem – a ja bym chciał, żeby wszyscy komuniści wymarli. Naprawdę – zaśmiał się nienaturalnie, ale nie odszedł. Zbliżył się do Stefanii tak, że końcówka zakrwawionej stuły wisiała przed jej oczyma.
    – Moje dziecko, nie minie rok, a będziesz miała swego wymarzonego wspaniałego męża, od zaraz będę się o to modlił. Obiecuję. Pocałował ją w czoło i odszedł ciąć prześcieradła na bandaże. W tej samej chwili „Perełka” zauważyła, że cichną odgłosy bitwy. Coraz rzadsze strzały zwiastowały koniec walki. Ale czy to był kres obrony naszych, czy też koniec natarcia wroga? Obok przegalopowało kilku konnych jeźdźców. Nasi uciekają? I co teraz? Wejdą Ruskie i wybiją wszystkich rannych, jak to było w Surkontach? Nie słyszeliście? Po tamtej walce Sowieci z NKWD (Narodnyj Komissariat Wnutriennich Dieł – Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych) dobijali rannych Polaków. Żeby oszczędzić amunicję, uśmiercali ich wprawnymi dźgnięciami swych długich stożkowych bagnetów. Raz za razem, każdego z osobna, wszystkich, do samego końca…
    – Wygraliśmy! – zakrzyknął ktoś obok podnieconym młodzieńczym głosem.
    To prawda! Choć z pewnością przewaga była po stronie sowieckich wojsk NKWD, pod Kuryłówką wygrali Polacy. Do leżącej Stefanii podbiegł jej brat – Michał, zdyszany, ale szczęśliwy.
    – Jak tam, siostrzyczko? E tam, tylko noga. To nic wielkiego. W końcu ma się dwie – zaśmiał się ze swojego dowcipu. – Dobrze, że to nic poważnego. Wiesz, jest decyzja, że będziemy się wycofywać, jeszcze nie wiem, jak i gdzie, ale powoli żegnaj się z Kuryłówką.
    Chciał pogładzić siostrę po głowie, ale wyszło mu niezgrabne pacnięcie, więc tylko potarmosił jej włosy. Michał ps. „Wierzba” pobiegł dalej, a Stefania została sama. No, nie całkiem, wokół leżeli inni ranni, niektórzy jęczeli, niektórzy wzdychali, inni szeptali bezgłośnie słowa modlitwy.
    – Pani, wysłuchaj modlitwy nasze, a wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie – w otchłaniach skłębionych myśli odnalazła tylko melodię i słowa przepięknych Godzinek. – Błogosławmy Panu, Bogu chwała, a dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju. Amen.
  • @Lord of Admiralty 17:19:55
    Historia, która trwa

    Ta książka wstrząsa do głębi. Wcale nie dlatego, że Piotr Szubarczyk, znany historyk i publicysta, przytacza w niej poruszające relacje ofiar sowieckiej okupacji 1939-1941, w dużej mierze wcześniej niepublikowane, przez niego samego zebrane.


    Nie dlatego też, że bezmiar przedstawionego cierpienia jest dla czytelnika nie do zniesienia – autor z umiarem dawkuje dozę okropieństw i nie epatuje nimi. I nie dlatego, że autor dokonał odkrycia na miarę nowego Katynia.

    Tym, co nie pozwala zasnąć po lekturze „Czerwonej apokalipsy”, jest jej porażająca aktualność. W dwojakim przynajmniej sensie.


    „Polski holocaust”

    „Czerwona apokalipsa” różni się od innych prac publicystów historycznych tym, że jej autor poświęca wiele uwagi faktom zazwyczaj krótko wzmiankowanym lub szerzej traktowanym tylko w pracach naukowych. Takim, jak na przykład pakt „krwawych bliźniaków” z sierpnia 1939 roku czy przekroczenie granicy polskiej przez Armię Czerwoną w pogoni za Niemcami w nocy z 3 na 4 stycznia 1944 roku. Piotr Szubarczyk domaga się, by datę tę traktować jako ważną cezurę „w walce o zachowanie integralności terytorialnej Rzeczypospolitej Polskiej”. Upomina się, z pełną racją, o rzadsze stosowanie sformułowania „przedwojenna granica” w kontekście sowieckich poczynań lat 1939-1944: „Nadużywanie określeń ’przedwojenna’ granica, ’powojenna’ granica sugeruje, że granica to zjawisko mobilne, przejściowe, uzależnione od aktualnych wydarzeń politycznych, interesów, układu sił – nie zaś stały element międzynarodowego ładu politycznego i moralnego” – pisze. Oddziały Armii Czerwonej przekroczyły przecież nie „przedwojenną granicę”, lecz po prostu granicę Rzeczypospolitej – bo innej Polski nie było, a ta, która była, miała granice zagwarantowane układem wersalskim i wywalczone oraz zatwierdzone traktatem ryskim z Sowietami w 1921 roku.

    Ustawia więc autor perspektywę wydarzeń tak, że pakt Ribbentrop-Mołotow staje się zwrotem w dziejach Europy, przywracając stosunki sprzed Wersalu i stając się początkiem nie tylko drugiej wojny światowej, ale również operacji, którą śmiało nazwać można polskim holokaustem, całopaleniem, „ofiarą niewinną” – jak pisze, której konsekwencje odczuwamy do dzisiaj, pozbawieni elit autentycznych, które zastąpione zostały najpierw przez aparatczyków i bezpiekę, a potem przez ich potomków – „resortowe dzieci i wnuki”. To one podzieliły majątek narodowy po 1989 roku i one dzierżą dziś w Polsce rząd dusz.

    Najazd na Rzeczpospolitą i systematyczne niszczenie Polaków, tym razem w sojuszu z Niemcami, odczytujemy z jego książki jako kontynuację planu komunistów, realizowanego od puczu w 1917 roku, po wojnie bolszewicko-polskiej na ziemiach pozostawionych Sowietom pokojem ryskim, a nawet na wschodnim pograniczu II Rzeczypospolitej w czasie pokoju – planu, który swoją przedwojenną kulminację znalazł w operacji polskiej NKWD (111 tysięcy wymordowanych w ciągu roku).

    Piotr Szubarczyk stawia pytania oczywiste, ale rzadko pojawiające się w polskiej publicystyce, zajmującej się ostatnio ex post wynajdywaniem tzw. alternatywnych rozwiązań, takich np. jak pomysł podjęcia współpracy z Hitlerem przeciwko Sowietom przed wojną. Dlaczego Stalin nie utworzył pod swoją okupacją kadłubowej formy administracyjnej na kształt niemieckiego Generalnego Gubernatorstwa? – zastanawia się historyk. Sowieci nie pozostawili żadnej formy polskiej państwowości, choć istniała u nich tradycja przeróżnych autonomicznych republik, służących wprawdzie jako wizytówka „demokracji” – jakże Zachód czuły jest na to słowo! – ale istniejących. Logiczne byłoby zatem utworzenie jakiejś „autonomicznej republiki polskiej”. Autor odpowiada: Szło o „polski holocaust”, a nie „zwykłe” włączenie fragmentu innego państwa do ZSRS

    .Piotr Szubarczyk Czerwona Apokalipsa
  • .
    //Wieczna Cześć i Chwała Bohaterskim Żołnierzom Armii Czerwonej - Wyzwolicielom Europy i świata spod niemieckiej, faszystowskiej okupacji ! ! !

    nana 28.01.2015 17:00:17//. WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ I ICH PRZYWÓDCY ! ! !
    WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ I ICH PRZYWÓDCY ! ! !
    nadużycie link skomentuj
    nana 28.01.2015 18:24:36 - -@nana 12:12:46
    Nana na prezydenta Polski mecenas 22.01.2015 23:48:05
  • Też 5*
    Nareszcie widzę, że promuje się coś zgodnego z prawdą, a nie stalinowską propagandę. Chociaż nadal występują tu takie posowieckie popłuczyny; ---------------------------------------------------------------------------------------------//WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ

    Oni nas uratowali od niechybnej śmierci i choćbyś trollu sie zes.. to taka jest prawda.

    japoniec 10.04.2015 21:10:56//
  • '
    @japoniec 21:10:56 Hej, Japoniec! miło Cię widzieć po właściwej stronie :)
    WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ nana 10.04.2015 22:02:32
  • '
    WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ

    Gdyby nie oni Polska jak i troll moher by nie istnieli

    partyzant 10.04.2015 22:15:25 -
  • '
    @partyzant 22:15:25. -Mylisz się.
    To tylko was by tutaj nie było.
    nadużycie link skomentuj usuń
    moher 10.04.2015 22:25:40
  • .
    @partyzant 22:39:08 dobry z Ciebie człowiek, Partyzant, bo wierzysz w człowieczeństwo byle czego
    oni są odpadami Ewolucji i inaczej nie mogą. Nie ma też powodu im współczuć, po prostu taki ich garbaty los.

    WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ
    nadużycie link skomentuj
    nana 10.04.2015 22:43:18
  • .
    /Wieczna Cześć i Chwała Bohaterskim Żołnierzom Armii Czerwonej - Wyzwolicielom Europy i świata spod niemieckiej, faszystowskiej okupacji ! ! !

    nana 28.01.2015 17:00:17//. WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ I ICH PRZYWÓDCY ! ! !
    WIECZNA CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ I ICH PRZYWÓDCY ! ! !
    nadużycie link skomentuj
    nana 28.01.2015 18:24:36 //- -@nana 12:12:46
    //Nana na prezydenta Polski mecenas 22.01.2015 23:48:05//
  • '
    //Łau! Ja nawet połowy tego nie umiem. Szacun, Pani Nano.
    Polska nie zginie mając takie dzielne, mądre i wojownicze kobiety jak Pani.
    Dziękuję również za prostą i logiczną obronę mojego stanowiska, choć musi Pani wiedzieć, że się Pani przez to naraża moim wrogom.
    Jeśli o mnie chodzi, to nie mam zamiaru odcinać się od Oleksego, do którego zawsze miałem sporo sympatii. Poznałem go kiedyś osobiście i nie wierzę w to, że zabił on dziadka Lotnej, wyrywał ludziom paznokcie, miażdżył jądra szufladą lub stosował inne niedozwolone metody śledztwa przed Klewkami. Mam bowiem dużo bardziej wyważoną ocenę okresu PRL niż Nibiru i w ogóle staram się chować w sobie jak najmniej nienawiści, która zatruwa duszę. Wprawdzie nie jestem tak pobożny jak przeciwnicy Oleksego na tym forum, ale myślę, że po drugiej stronie istnienia Bóg potraktuje go mniej surowo niż oni.
    Pozdrawiam Panią najserdeczniej. BJ
    nadużycie link skomentuj//
  • Powyżej umieściłem tylko parę skromnych przykładów
    tego, co się tu produkuje. Bo czytałem lepsze perełki, obrażające Polaków, gloryfikujące stalina i jaru...skiego gienierała...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930